
Profesor Anne Herrmann-Werner
Dyrektorka TIME - Tübingen Institute for Medical Education na Uniwersytecie w Tybindze oraz lekarka specjalizująca się w psychoterapii i medycynie psychosomatycznej.
Empatia to nie „miły dodatek” a kluczowa kompetencja opieki medycznej
Empatia jest kluczowym elementem dobrej praktyki medycznej. Empatyczna postawa pomaga budować zaufanie między lekarzem a pacjentem, tworzy poczucie bezpieczeństwa i może mieć fundamentalne znaczenie w sytuacjach stresujących lub szczególnie wrażliwych, sprawiając, że pacjenci czują się zrozumiani i traktowani poważnie
W mojej codziennej pracy – jako profesor edukacji medycznej oraz lekarka specjalizująca się w psychoterapii i medycynie psychosomatycznej – widzę, że wielu studentów rozpoczyna naukę z relatywnie wysokim poziomem empatii emocjonalnej. Jednocześnie badania pokazują, że empatia ma tendencję do spadku w trakcie studiów medycznych, zwłaszcza wtedy, gdy uwaga koncentruje się prawie wyłącznie na wiedzy technicznej i klinicznej, a presja czasu rośnie.
Właśnie z tego powodu jestem przekonana, że empatii w edukacji medycznej nie można traktować jako „dodatku” czy „miłego uzupełnienia”, lecz jako kompetencję podstawową – równorzędną z diagnozowaniem, leczeniem i umiejętnościami technicznymi. Tylko dzięki empatii możliwa jest prawdziwa opieka medyczna: dostrzeganie w pacjentach ludzi, poważne traktowanie ich potrzeb, lęków i obaw, budowanie zaufania, a tym samym wspieranie ich zdrowia i dobrostanu.
W TIME – Tübingen Institute for Medical Education – badamy więc, w jaki sposób empatia może być systematycznie nabywana i stale rozwijana. Łączymy w tym celu oparte na dowodach podejścia dydaktyczne i ramy teoretyczne z metodami opartymi na doświadczeniu.
Ćwiczenia praktyczne, takie jak odgrywanie ról, trening symulacyjny ze standaryzowanymi pacjentami oraz analiza wideo konsultacji, pozwalają uczącym się wypróbowywać empatyczne zachowania w konkretnych sytuacjach, otrzymywać informację zwrotną i rozwijać alternatywne strategie komunikacyjne. W niektórych z naszych aktualnych projektów badawczych analizujemy także, jak można wykorzystać sztuczną inteligencję i wirtualną rzeczywistość (VR) do wspierania empatii.
Inicjatywy takie jak projekt ERUDiTE dodatkowo pokazują, że empatię można systematycznie pielęgnować, nauczać i podtrzymywać w dłuższej perspektywie. Takie podejście – zmierzające w stronę medycyny opartej na empatii – może znacząco podnieść jakość opieki medycznej, a zarazem pomóc w budowaniu zdrowej, zrównoważonej etyki zawodowej przyszłych pokoleń lekarzy i pielęgniarek.
Taki właśnie jest nasz cel w TIME – Tübingen Institute for Medical Education: Better medical Education for better healthcare (lepsza edukacja medyczna dla lepszej opieki zdrowotnej).
W mojej codziennej pracy – jako profesor edukacji medycznej oraz lekarka specjalizująca się w psychoterapii i medycynie psychosomatycznej – widzę, że wielu studentów rozpoczyna naukę z relatywnie wysokim poziomem empatii emocjonalnej. Jednocześnie badania pokazują, że empatia ma tendencję do spadku w trakcie studiów medycznych, zwłaszcza wtedy, gdy uwaga koncentruje się prawie wyłącznie na wiedzy technicznej i klinicznej, a presja czasu rośnie.
Właśnie z tego powodu jestem przekonana, że empatii w edukacji medycznej nie można traktować jako „dodatku” czy „miłego uzupełnienia”, lecz jako kompetencję podstawową – równorzędną z diagnozowaniem, leczeniem i umiejętnościami technicznymi. Tylko dzięki empatii możliwa jest prawdziwa opieka medyczna: dostrzeganie w pacjentach ludzi, poważne traktowanie ich potrzeb, lęków i obaw, budowanie zaufania, a tym samym wspieranie ich zdrowia i dobrostanu.
W TIME – Tübingen Institute for Medical Education – badamy więc, w jaki sposób empatia może być systematycznie nabywana i stale rozwijana. Łączymy w tym celu oparte na dowodach podejścia dydaktyczne i ramy teoretyczne z metodami opartymi na doświadczeniu.
Ćwiczenia praktyczne, takie jak odgrywanie ról, trening symulacyjny ze standaryzowanymi pacjentami oraz analiza wideo konsultacji, pozwalają uczącym się wypróbowywać empatyczne zachowania w konkretnych sytuacjach, otrzymywać informację zwrotną i rozwijać alternatywne strategie komunikacyjne. W niektórych z naszych aktualnych projektów badawczych analizujemy także, jak można wykorzystać sztuczną inteligencję i wirtualną rzeczywistość (VR) do wspierania empatii.
Inicjatywy takie jak projekt ERUDiTE dodatkowo pokazują, że empatię można systematycznie pielęgnować, nauczać i podtrzymywać w dłuższej perspektywie. Takie podejście – zmierzające w stronę medycyny opartej na empatii – może znacząco podnieść jakość opieki medycznej, a zarazem pomóc w budowaniu zdrowej, zrównoważonej etyki zawodowej przyszłych pokoleń lekarzy i pielęgniarek.
Taki właśnie jest nasz cel w TIME – Tübingen Institute for Medical Education: Better medical Education for better healthcare (lepsza edukacja medyczna dla lepszej opieki zdrowotnej).

Doktor habilitowana Dorota Włodarczyk
Psycholożka zdrowia, kierowniczka Studium Psychologii Zdrowia Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM) oraz Zakładu Klinicznej Psychologii Zdrowia w Centralnym Szpitalu Klinicznym WUM. Pracuje również w Uniwersyteckiej Poradni Psychologicznej dla studentów tej uczelni.
Empatia jako rzetelne narzędzie wzmacniania pewności siebie i poczucia skuteczności
Kiedy spotykam studentów kierunków medycznych na zajęciach z psychologii medycznej i komunikacji medycznej, często obserwuję u nich pozorną pewność siebie, podczas gdy za drzwiami Uniwersyteckiej Poradni Psychologicznej słyszę ciche wyznanie: „Boję się, że nigdy nie będę dość dobry czy dość dobra do tego zawodu”. Pod białym fartuchem kryje się często mieszanka ambicji, wątpliwości i lęku przed skrzywdzeniem pacjenta. Empatia – skierowana nie tylko na zewnątrz, lecz także do wewnątrz, na przykład w formie samowspółczucia – może zamienić tę kruchą chwilę w okazję do rozwoju, zamiast w krok w stronę wypalenia.
Empatia sprzyja autorefleksji. Gdy studenci uczą się rozpoznawać własne emocje w sytuacjach klinicznych i traktować je z takim samym szacunkiem, jaki okazują pacjentom, zaczynają rozumieć, że lęk czy niepewność nie są oznaką niekompetencji, lecz naturalnymi sygnałami, które mogą kierować procesem uczenia się. W naszym programie nauczania komunikacji medycznej zachęcamy osoby studiujące, by analizowały spotkania z pacjentem nie tylko w kategoriach „Co zrobiłem/zrobiłam?”, lecz także „Co czułem/czułam i co prawdopodobnie czuł/czuła pacjent/ka?”. Ta zmiana perspektywy stopniowo zwiększa poczucie sprawczości: „Mogę zauważyć, mogę zareagować, mogę się rozwijać”.
W pracy ze studentami empatia jest niezbędna, by stworzyć środowisko, w którym uczenie się naprawdę może się wydarzyć. Gdy nauczyciele okazują autentyczne zainteresowanie perspektywą i trudnościami studentów, łatwiej jest zadawać pytania, przyznać się do „Nie wiem” i podnieść się po błędach. Nie oznacza to obniżania wymagań, lecz łączenie wysokich oczekiwań z uznaniem bardzo ludzkiego procesu rozwoju stojącego za każdą oceną i każdym zadaniem klinicznym.
Istnieją też ważne niuanse związane z różnicami indywidualnymi. Niektórzy studenci zaniżają ocenę własnych kompetencji mimo bardzo dobrych wyników; inni zostali nauczeni tłumić emocje i prezentować nieomylność. Empatyczne prowadzenie – w którym nauczyciele dostrzegają te wzorce i uznają różne style radzenia sobie – pomaga studentom budować autentyczną tożsamość zawodową, a nie jedynie opartą na odgrywaniu narzuconej roli.
Pamiętam młodą lekarkę, która była zdruzgotana po trudnej rozmowie z rodziną pacjenta. Zamiast od razu udzielać technicznych wskazówek, wspólnie przyjrzałyśmy się temu, co było dla niej bolesne i co próbowała chronić w sobie oraz w rodzinie. Wyszła ze spotkania nie tylko z nową strategią komunikacyjną, ale także z większą pewnością, że poradzi sobie z podobnymi sytuacjami w przyszłości.
Dla mnie empatia nie jest więc jedynie ideałem moralnym. To strategiczny zasób wspierający poczucie skuteczności. Pomaga w budowaniu odporności psychicznej, realistycznej samooceny oraz odwagi, by pozostać człowiekiem w wymagającym zawodzie.
Empatia sprzyja autorefleksji. Gdy studenci uczą się rozpoznawać własne emocje w sytuacjach klinicznych i traktować je z takim samym szacunkiem, jaki okazują pacjentom, zaczynają rozumieć, że lęk czy niepewność nie są oznaką niekompetencji, lecz naturalnymi sygnałami, które mogą kierować procesem uczenia się. W naszym programie nauczania komunikacji medycznej zachęcamy osoby studiujące, by analizowały spotkania z pacjentem nie tylko w kategoriach „Co zrobiłem/zrobiłam?”, lecz także „Co czułem/czułam i co prawdopodobnie czuł/czuła pacjent/ka?”. Ta zmiana perspektywy stopniowo zwiększa poczucie sprawczości: „Mogę zauważyć, mogę zareagować, mogę się rozwijać”.
W pracy ze studentami empatia jest niezbędna, by stworzyć środowisko, w którym uczenie się naprawdę może się wydarzyć. Gdy nauczyciele okazują autentyczne zainteresowanie perspektywą i trudnościami studentów, łatwiej jest zadawać pytania, przyznać się do „Nie wiem” i podnieść się po błędach. Nie oznacza to obniżania wymagań, lecz łączenie wysokich oczekiwań z uznaniem bardzo ludzkiego procesu rozwoju stojącego za każdą oceną i każdym zadaniem klinicznym.
Istnieją też ważne niuanse związane z różnicami indywidualnymi. Niektórzy studenci zaniżają ocenę własnych kompetencji mimo bardzo dobrych wyników; inni zostali nauczeni tłumić emocje i prezentować nieomylność. Empatyczne prowadzenie – w którym nauczyciele dostrzegają te wzorce i uznają różne style radzenia sobie – pomaga studentom budować autentyczną tożsamość zawodową, a nie jedynie opartą na odgrywaniu narzuconej roli.
Pamiętam młodą lekarkę, która była zdruzgotana po trudnej rozmowie z rodziną pacjenta. Zamiast od razu udzielać technicznych wskazówek, wspólnie przyjrzałyśmy się temu, co było dla niej bolesne i co próbowała chronić w sobie oraz w rodzinie. Wyszła ze spotkania nie tylko z nową strategią komunikacyjną, ale także z większą pewnością, że poradzi sobie z podobnymi sytuacjami w przyszłości.
Dla mnie empatia nie jest więc jedynie ideałem moralnym. To strategiczny zasób wspierający poczucie skuteczności. Pomaga w budowaniu odporności psychicznej, realistycznej samooceny oraz odwagi, by pozostać człowiekiem w wymagającym zawodzie.

Profesor Ovidiu Popa-Velea
Kierownik Zakładu Psychologii Medycznej na Uniwersytecie Medycyny i Farmacji "Carol Davila" w Bukareszcie. Specjalizuje się w chorobach płuc, psychologii zdrowia oraz terapii poznawczo‑behawioralnej.
Empatia jako cenne narzędzie poprawy komunikacji w zespołach
Jako lekarz, psychoterapeuta i badacz w dziedzinie psychologii medycznej nauczyłem się, że to zespoły, a nie pojedyncze osoby, zapewniają dziś większość opieki zdrowotnej. W takich zespołach empatia często stanowi różnicę między konstruktywną współpracą a cichym sabotowaniem się nawzajem. Pamiętam wielospecjalistyczne konsylium lekarskie dotyczące pacjenta onkologicznego, podczas którego wzrosło napięcie między chirurgami a specjalistami opieki paliatywnej. Każda strona uważała, że druga „nie rozumie realnej sytuacji” chorego. Dopiero gdy zatrzymaliśmy się, by zbadać, czego obawiał się każdy z zespołów – jedna grupa utraty szansy na wyleczenie, druga utraty możliwości zapewnienia godnego ostatniego etapu życia – rozmowa złagodniała, a wspólny plan stał się możliwy.
Empatia w zespołach zaczyna się od słuchania ukrytych potrzeb, zamiast reagowania jedynie na wyrażone stanowiska. Umożliwia komunikację bez przemocy, mówienie: „Kiedy to słyszę, martwię się, że…” zamiast „Ty zawsze…”. W systemach o silnej hierarchii ma to kluczowe znaczenie. Młodzi lekarze, pielęgniarki, ratownicy i studenci zgłoszą swoje obawy dotyczące zagrożenia pacjenta tylko wtedy, gdy ufają, że starsi członkowie zespołu odpowiedzą na ich spostrzeżenia otwartością i szacunkiem, a nie upokorzeniem.
W naszych szpitalach klinicznych stosujemy kilka strategii, aby rozwijać empatyczną pracę zespołową, m.in. grupy typu Balinta, warsztaty komunikacyjne obejmujące odgrywanie trudnych rozmów między współpracownikami oraz programy dotyczące zdrowia psychicznego, które normalizują rozmowę o stresie i wypaleniu. Takie działania tworzą bezpieczeństwo psychologiczne i chronią przed toksycznymi hierarchiami, w których strach i wstyd zastępują otwarty dialog.
Te same zasady obowiązują w zespołach badawczych i w administracji akademickiej. Empatyczna komunikacja pomaga przekształcić rywalizację we współpracę: uznanie różnych obciążeń – terminów grantowych, wymogów publikacyjnych, obciążeń dydaktycznych – pozwala uczciwiej negocjować role i dzielić się sukcesem, zamiast walczyć o zasługi. W administracji uczelni poświęcenie czasu na zrozumienie, jak regulaminy i procedury wpływają na codzienne funkcjonowanie pracowników i studentów, często prowadzi do bardziej realistycznej, ludzkiej polityki i większej akceptacji koniecznych zmian.
W moich rolach kierowniczych staram się rozpoczynać spotkania od pytań w rodzaju: „Co było ostatnio w twojej pracy najtrudniejsze?” lub „Jakie wsparcie byłoby dla ciebie teraz najbardziej pomocne?”. To prosty gest, ale zaprasza ludzi do przejścia od postawy obronnej do współpracy.
Moja rada dla młodych pracowników ochrony zdrowia jest następująca: używajcie empatii w sposób świadomy – nie tylko wobec pacjentów, lecz także wobec kolegów, przełożonych, badaczy i pracowników administracji. Gdy naprawdę staramy się zrozumieć obciążenia i wrażliwość innych, zyskujemy potężne narzędzie do rozwiązywania konfliktów, budowania sojuszy i tworzenia zespołów, w których możliwa jest zarówno wysokiej jakości opieka, jak i sensowna praca akademicka.
Empatia w zespołach zaczyna się od słuchania ukrytych potrzeb, zamiast reagowania jedynie na wyrażone stanowiska. Umożliwia komunikację bez przemocy, mówienie: „Kiedy to słyszę, martwię się, że…” zamiast „Ty zawsze…”. W systemach o silnej hierarchii ma to kluczowe znaczenie. Młodzi lekarze, pielęgniarki, ratownicy i studenci zgłoszą swoje obawy dotyczące zagrożenia pacjenta tylko wtedy, gdy ufają, że starsi członkowie zespołu odpowiedzą na ich spostrzeżenia otwartością i szacunkiem, a nie upokorzeniem.
W naszych szpitalach klinicznych stosujemy kilka strategii, aby rozwijać empatyczną pracę zespołową, m.in. grupy typu Balinta, warsztaty komunikacyjne obejmujące odgrywanie trudnych rozmów między współpracownikami oraz programy dotyczące zdrowia psychicznego, które normalizują rozmowę o stresie i wypaleniu. Takie działania tworzą bezpieczeństwo psychologiczne i chronią przed toksycznymi hierarchiami, w których strach i wstyd zastępują otwarty dialog.
Te same zasady obowiązują w zespołach badawczych i w administracji akademickiej. Empatyczna komunikacja pomaga przekształcić rywalizację we współpracę: uznanie różnych obciążeń – terminów grantowych, wymogów publikacyjnych, obciążeń dydaktycznych – pozwala uczciwiej negocjować role i dzielić się sukcesem, zamiast walczyć o zasługi. W administracji uczelni poświęcenie czasu na zrozumienie, jak regulaminy i procedury wpływają na codzienne funkcjonowanie pracowników i studentów, często prowadzi do bardziej realistycznej, ludzkiej polityki i większej akceptacji koniecznych zmian.
W moich rolach kierowniczych staram się rozpoczynać spotkania od pytań w rodzaju: „Co było ostatnio w twojej pracy najtrudniejsze?” lub „Jakie wsparcie byłoby dla ciebie teraz najbardziej pomocne?”. To prosty gest, ale zaprasza ludzi do przejścia od postawy obronnej do współpracy.
Moja rada dla młodych pracowników ochrony zdrowia jest następująca: używajcie empatii w sposób świadomy – nie tylko wobec pacjentów, lecz także wobec kolegów, przełożonych, badaczy i pracowników administracji. Gdy naprawdę staramy się zrozumieć obciążenia i wrażliwość innych, zyskujemy potężne narzędzie do rozwiązywania konfliktów, budowania sojuszy i tworzenia zespołów, w których możliwa jest zarówno wysokiej jakości opieka, jak i sensowna praca akademicka.
